Relacja filmowa z Święta Chrystusa Króla w Częstochowie.
20 listopada 2011 r.

 

+ Kazanie z Mszy świętej
+ Akt Intronizacji w Sali Rycerskiej
+ Świadectwo bitwy z Paulinami o Chrystusa Króla

Dla niezorientowanych, wyjaśniam - przypominam, 15 sierpnia 2011 roku, w Święto Matki Bożej Wniebowziętej, delegacja Polonii amerykańskiej przywiozła piękny obraz Chrystusa Króla Polski. Obraz ma wszystkie elementy - symbole Polskości i insygnia władzy. Delegacja Polonii przekazał obraz Paulinom pod opiekę aby znaleźli miejsce dla Króla Polski w domu Królowej Polski. Ale biskup Stanisław Nowak, zabronił Paulinom na wszelkie ruchy i kazał obraz zamknąć w ciemnicy - piwnicy pod zakrystią. 20 listopada 2011 roku w święto Chrystusa Króla Polacy liczyli na spotkanie z Królem na Uczcie Weselnej, ale słudzy nie posłuchali Pana Jezusa i Matki Bożej, „nie napełnili stągwi wodą i nie było wina dla gości weselnych”. Zachowali się odwrotnie niż słudzy w Kanie Galilejskiej.


Owieczki zdezorientowane czekały na Akt Intronizacji, ale Paulini nawet nie odnowili Aktu Poświęcenia Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Zagłuszyli nas organami, potem było wystawienie Najświętszego Sakramentu i Paulini poprowadzi Różaniec w intencji pielgrzymów. Ludzie zaraz się zorientowali, że tu w Kaplicy nie będzie Aktu Intronizacji i poszliśmy do Sali Rycerskiej, tam garstka ludzi pod przewodnictwem księdza z Diecezji Elbląskiej wyznała wiarę i wspólnie odmówiliśmy Akt Intronizacji.


Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie i nie tylko w naszych sercach !!!

Krzysztof z Łodzi

 

 

 

 

ZDJ ĘCIA z piwnicy, gdzie jest przetrzymywany Piękny Obraz Chrystusa Króla Polski

i droga do miejsca gdzie ma być przechowywany obraz.

 

INNE KOMENTARZE

 

 

CZĘSTOCHOWA - JASNA GÓRA - 20.XI.2011r.

 W Częstochowie było skandalicznie :(   Niestety!!!!

 

 KAZANIE UPOKARZAJĄCE I PANA JEZUSA - KRÓLA NASZEGO, I RYCERZY!. "Uzewnętrznianie, że Pan Jezus jest Królem - jest błędem, ZŁĄ DROGĄ".   Jego królowanie  ,to wewnętrzne, sercowe obranie sobie Jezusa na Króla....etc.kilkanaście minut podkreślanie istoty i "ważności" tego samego zdania.

 

Po Mszy Św. ludzie w głos prosili Paulinów - "oddajcie Jezusowi koronę!!! Prawie skandowali. Popłakali się.! W odpowiedzi usłyszeliśmy stanowczy głos kapłański, żeby się uciszyć, bo to jest kaplica i.... zaraz rozpoczęto odmawianie różańca św. a w ostatniej tajemnicy "Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny .....prowadzący ksiądz był chyba tak spięty, że CUDNIE się pomylił i powiedział- "Ukoronowanie Pana Jezusa.....i tu się zreflektował co mówi, gdyż  ludzie głośno go poprawili a jeszcze inni półgłosem skomentowali: właśnie , tak powinno być!

 

Zaraz po Mszy Św., kiedy były te nawoływania, to nawet zachrystię szybko zamykano,  bo kapłani bali się chyba, żeby wierni tam nie poszli. Z takim pośpiechem zamykali drzwi na zasuwę, że jeden z kapłanów nie mógł wejść i stał z kielichem Komunii św. aż ochroniarz musiał przez krótkofalówkę dać znać, żeby wpuszczono tego kapłana.

 

Cala atmosfera, Duch Mszy Św. był niespokojny, napięty, czuło się jakiś niedosyt, gorycz..

 

Na koniec,  po Mszy św. i różańcu wyszli rycerze z obrazami i czekali przed kaplicą, na dworze z myślą, że może jakiś kapłan wyjdzie i odmówi tutaj akt Intronizacyjny ale.....jedynie trafił się jakiś "przechodni -przyjezdny" kapłan, założył stułę i odczytał ten akt pobłogosławił i odszedł...


 Po tym wszystkim  wiele osób rozchodziło się, by wracać do domu a rycerze ci co trzymali kopię obrazu podczas Mszy Św., opiekowali się nim stali tam i czekali jeszcze, zastanawiali się co robić, mówili o uwięzionym obrazie z Chrystusem, schowanej pięknej, złotej koronie ...

.
To są gorące relacje z Częstochowy. Cieszyliśmy się ze znajomymi, że Pan Jezus zaprosił nas, pomógł zorganizować się, dał piękną pogodę do jazdy i że w końcu mogliśmy przynajmniej  ucałować  wizerunek Chrystusa Króla, podziękować za udzielane łaski, że mogliśmy też poczuć tę "walkę"  wiernego ludu, który odważnie domaga się  nałożenia insygniów królewskich Panu Jezusowi.


 Na zakończenie dodam, że serce kajało się, jak zamknięte kraty oddzielały Matkę - Królową, w pięknej koronie, sukience, na godnym miejscu, która czeka na  Syna - Króla .....któremu zabrano koronę, berło i nie pozwala dołączyć do Matki.

 

To była prawdziwa duchowa BITWA- powtarzając i nie nadużywając znaczenia słowa, które zacytowałam po księdzu Piotrze.

 

( Wiesława)

 

 

 

Relacja z Mszy Św. za Ojczyznę, odprawionej w Częstochowie 20 listopada w święto Chrystusa Króla

MÓJ UMIŁOWANY NARODZIE POLSKI - OTO JA JEZUS CHRYSTUS - KRÓL POLSKI I ŚWIATA ZNIŻAM SIĘ DO ROLI SŁUGI WASZEGO I ZAPRASZAM KAŻDEGO Z OSOBNA I WSZYSTKICH RAZEM NA WIELKĄ UROCZYSTOŚĆ DOKONANIA ZŁOŻENIA PRZYSIĘGI WIERNOŚCI BOGU OJCU WSZECHMOGĄCEMU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU.

AKT ZAWIERZENIA POLSKI ORAZ ODNOWIENIE CHRZTU ŚWIĘTEGO

MOJEJ UKOCHANEJ POLSKI I CAŁEGO NARODU ODBĘDZIE SIĘ W UROCZYSTOŚĆ USTANOWIONĄ PRZEZ WAS - ŚWIĘTO CHRYSTUSA KRÓLA DNIA 20 LISTOPADA 2011 R.

MSZA ŚWIĘTA o godz. 15.30.

ZBLIŻA SIĘ KONIEC "ROKU NADZIEI" JAKI OFIAROWAŁEM WAM I PRAGNĘ, ABY TEN CZAS MÓGŁ BYĆ PRZEZNACZONY JAKO DZIĘKCZYNIENIE, ŻE JESZCZE ISTNIEJECIE JAKO PAŃSTWO.

Cytat za : http://echochrystusakrola.org/index.php?str=2011-11-listopad ( od razu przepraszam za wielkie litery, ale takie, a nawet większe, są w oryginale)

Pojechałam do Częstochowy na tą Mszę Świętą wraz z rodziną, aby powierzyć ją i siebie opiece Chrystusa Króla, a także zawierzyć nas Niepokalanemu Sercu Maryi. Postaram się zrelacjonować, jak wyglądała ta uroczystość, choć na pewno nie będę w pełni obiektywna.

 

Msza Święta miała się rozpocząć o godzinie 15.30, ale już około czternastej zaczęli się pojawiać na dziedzińcu rycerze Chrystusa Króla w czerwonych płaszczach. Spowodowało to pewne poruszenie wśród pielgrzymów i paulinów, którzy akurat tam się znajdowali. Jeden z rycerzy powiedział mi, że są jakieś trudności i że grupa pań pertraktuje z ojcami paulinami na temat aktu intronizacji, ale szczegółów nie znał. Kiedy schodziłam z wałów jasnogórskich, zauważyłam posąg Chrystusa Króla, stojący obok schodów na drewnianej palecie (zamieszczam zdjęcie).

 

 

Nie wiem, dlaczego akurat tam stał i dlaczego na palecie, ale obok tego posągu stał starszy mężczyzna, który rozdawał? sprzedawał? m.in. wydrukowane encykliki Papieża Piusa XI „Quas primas”. Obok niego zdenerwowany ojciec paulin domagał się jakiegoś zezwolenia, mówił o heretykach i herezji, że „wy jesteście od księdza Natanka”, „ksiądz Natanek jest suspendowany” i podobne słowa. Mężczyzna (nie był w płaszczu rycerskim, lecz w zwykłym ubraniu) w odpowiedzi chciał wręczyć owemu paulinowi te pisma, m.in. encyklikę, prosząc, by je przeczytał, a na stwierdzenie, że to przecież encyklika papieska (więc nie herezja), odpowiedzią było, że „ten pan nie ma zezwolenia”. W końcu chyba ojciec paulin wezwał straż jasnogórską, bo widziałam, jak szła w tamtą stronę. No cóż, jeśli encyklika o Chrystusie Królu w święto Chrystusa Króla i w pobliżu Jego posągu budziła takie niezdrowe emocje, zapowiadał się ciężki orzech do zgryzienia jeśli chodzi o intronizację.

 

Wreszcie udało się nam dostać do wnętrza kaplicy Matki Bożej i to blisko zarówno  środka kaplicy jak i Cudownego Obrazu. Jest to ważne, ponieważ dobrze widziałam i słyszałam rzeczy, które opiszę dalej. Msza Święta rozpoczęła się punktualnie. Tuż przed rozpoczęciem ludzie zaczęli rozstępować się, tworząc przez środek przejście, a tam, od drzwi, ruszyli w procesji rycerze Chrystusa Króla: jeden niósł na przedzie krzyż, tak jak na początku uroczystej Mszy Św. , a za nim ośmioro, wszyscy w czerwonych płaszczach, wniosło dwa wielkie obrazy: przodem szedł, a raczej płynął nad głowami  zebranych, Chrystus Król  (taki jak na obrazkach, rozdawanych w czasie akcji „Odbijamy Europę”), z drugiej zaś Jego strony obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (zrobiłam zdjęcie komórką, więc nie jest najlepszej jakości, ale w kaplicy nie wolno używać flesza).

 

 

 

Następna czwórka niosła świętego Michała Archanioła. Obie grupy ustawiły się blisko kraty, oddzielającej prezbiterium od ludzi w głównej nawie, dokładnie naprzeciw Cudownego Obrazu i …celebransów. Te obrazy, zrobione sposobem „turystycznym” ( banery, naciągnięte na składane ramki, do tego włożone drążki) były naprawdę wielkie!

 

Mszę Św. odprawiało przynajmniej czterech, a może pięciu księży, ponieważ naliczyłam tyle intencji. Czwarta była o intronizację Chrystusa Króla. Zaczynało się obiecująco. Niestety, nie wystawiono na tą Mszę Św. obrazu Chrystusa Króla, który delegacja polonii z Chicago przywiozła i ofiarowała wraz z koroną, wartą sporo dolarów, 15 sierpnia tego roku. To był zgrzyt. Ale jakże pięknie zastąpiono tą nieobecność innym wizerunkiem, który chcąc nie chcąc rzucał się w oczy każdemu w kaplicy. Oprócz tego byli jeszcze ludzie, którzy trzymali flagi polskie, flagi z obrazem Chrystusa Króla i Jego figurkę. Ta figurka była przy samej kracie, dokładnie naprzeciw Matki Bożej, na linii prezbiterium. Cała kaplica gromko modliła się i śpiewała przez cały czas. Wreszcie przyszedł czas na kazanie. Zaczęło się pięknie, gładko, o Chrystusie Królu, o Jego panowaniu, tak, jak to przeważnie mówią księża w kościołach. W pewnym momencie kaznodzieja nie wytrzymał napięcia (?) - cały czas miał przed sobą wielki obraz Chrystusa Króla i rycerzy, którzy go trzymali - i (tu mogę być subiektywna) podniósł głos, przekonując zebranych, że intronizacja Chrystusa dokonuje się w sercu każdego z nas, kiedy jesteśmy przepełnieni miłością Bożą, do Boga i do ludzi i że tylko taka intronizacja jest właściwa i prawidłowa. Nie jest to dokładny cytat, ale próbuję mniej więcej oddać sens tych słów tak jak ja je odebrałam. No i oczywiście powołał się przy tym na autorytet następcy świętego Piotra, ale szczerze mówiąc: czy Papież w ogóle wie, że w Polsce są ludzie, którzy domagają się intronizacji Chrystusa jako Króla Polski? Wie, że są „Natankowcy”, bo widział ich w Rzymie i Berlinie, ale czy do końca wie, o co tym „czerwonym” chodzi?

 

Ludzie w pobliżu mnie zaczęli szeptać i protestować przeciw tym słowom. Mnie samej wydały się one prowokacyjne. Niemniej Msza Św. przebiegała dalej spokojnie i godnie. W czasie ofiarowania celebrans poinformował, że delegacja z Chicago chce złożyć wotum. Nie powiedział jakie, natomiast osoby za mną zaczęły się informować szeptem, że panie przywiozły berło dla Chrystusa Króla (przypominam: w sierpniu była korona). Wreszcie przyszedł moment rozdzielania Komunii św.

 

Panowie porządkowi ruszyli środkiem, starając się zrobić przejście dla księży po tym, jak kapłan zapowiedział, że Komunia Św. będzie udzielana przez środek kaplicy. Ludzie grzecznie rozstąpili się na zadaną szerokość i wszyscy (przynajmniej w zasięgu mojego wzroku) po obu stronach przejścia uklęknęli na kolana. Pan porządkowy bardzo się zdenerwował i zaczął nawoływać, aby wstawać. Ludzie klęczeli. Jedna z kobiet powiedziała, że nie będzie jej ten pan mówił, jak ma przyjmować Komunię Św. i została na kolanach. Pan zripostował, że to jest niebezpieczne, że może się coś złego zdarzyć i trzeba wstać - ludzie klęczeli. Księża zaczęli rozdawać Komunię Św. klęczącym - bo nikt nie chciał wstać. Ludzie tłoczyli się, wymijali i następne rzędy padały równo na kolana. Aż się serce radowało tym widokiem! Później jednak księża poszli na boki, a tam już nie dało się uklęknąć z powodu tłoku i ludzie przyjmowali Komunię Św. stojąc.

 

Kiedy mniej więcej księża skończyli rozdawać Eucharystię, z przodu, tam gdzie trzymano posążek Chrystusa Króla, odezwały się pojedyncze głosy. Trudno je było z początku zrozumieć, bo ludzie mówili każdy osobno, jednak po chwili usłyszałam, o co chodzi: PROSIMY O KORONĘ DLA CHRYSTUSA KRÓLA. Być może zaczęła delegacja z Chicago, która przywiozła tego dnia berło i chciała, aby wypuścić obraz z koroną z miejsca jego zamknięcia- nie wiem, ale oni stali właśnie gdzieś tam z przodu. Do tych pojedynczych dołączyły kolejne głosy i wkrótce także ludzie obok mnie i z tyłu zaczęli się domagać korony dla Chrystusa i uznania Jego panowania. Kilkanaście osób wyciągnęło w górę obrazki z Chrystusem Królem.

 

Przy ołtarzu wśród celebransów zapanowała cisza. Trwało to może z minutę, może dwie, po czym głównodowodzący kapłan surowo upomniał ludzi, że nie wolno w kaplicy Matki Bożej wznosić żadnych okrzyków i znów powołał się na autorytet Watykanu i Ojca Świętego. Ludzie zamilkli. Kapłan udzielił zebranym błogosławieństwa i zakończył Mszę Świętą - tak po prostu. Odśpiewano pieśń na zakończenie i ...cisza.

 

Ta cisza była bardzo ciężka w swej wymowie, tak przynajmniej to odebrałam. Myślę, że ludzie poczuli się w jakimś sensie oszukani. Wszyscy stali w bezruchu, a potem cała kaplica zaczęła śpiewać a capella „Nie rzucim Chryste świątyń Twych”. Pod koniec drugiej zwrotki włączyła się organistka, która po zakończeniu śpiewu wygrywała jeszcze różne „wariacje na temat tematu”. Wiem, jestem w tym miejscu subiektywna, ale odebrałam to tak, jakby poprzez głośną muzykę organów chciano zapobiec jakimś nieprzewidzianym pomysłom zgromadzonych w kaplicy ludzi. Muzyka ucichła dopiero na dźwięk dzwonka, informującego o wystawieniu Najświętszego Sakramentu i przeszła w pieśń „O zbawcza Hostio”. Ludzie zostali skutecznie spacyfikowani. Niektórzy włączyli się w odmawianie różańca, niektórzy opuścili kaplicę. I tak zakończyła się uroczystość, która powinna wyglądać inaczej, a przynajmniej tak to wynika z tekstu zaproszenia, który zamieściłam na wstępie.

 

Na koniec mój, znowu subiektywny, wniosek: dałoby się odczytać Akt Intronizacji ( widziałam, że niektórzy rycerze mieli ten akt ze sobą) i dokonać przynajmniej oddolnej intronizacji Chrystusa przez „owce” w miejscu królowania Jego Matki  (czego On sam bardzo Sobie życzył przez posłanie Rozalii Celakównej), gdyby wziąć ze sobą niezależne nagłośnienie. Delegacja z Chicago pokazała w sierpniu, że można tak zrobić. I dopuszczono ich do głosu

 

( linki do filmów: http://www.youtube.com/watch?v=5qm-LPxpEZo i http://www.youtube.com/watch?v=cThtKCCSImA )

 

 

 

 

OGLĄDAJĄCYCH

i SŁUCHAJĄCYCH

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

Słuchaj kazania AUDIO MP3:

 

Link do VIDEO:

http://www.tv-pustelnia.pl/av/2011-11-20_czestochowa_chrystusa_krola.wmv

Link do AUDIO:

http://www.tv-pustelnia.pl/av/2011-11-20_czestochowa_chrystusa_krola.mp3

Link do tej STRONY:

http://www.tv-pustelnia.pl/2011-11-20_czestochowa_chrystusa_krola.htm

 

 

Więcej materiałów AUDIO i VIDEO w archiwum 100 GB:

www.tv-pustelnia.pl   Wesprzyj rozwój tej strony i archiwum: